Szukaj Pokaż menu
Witaj nieznajomy(a) zaloguj się lub dołącz do nas
…BO POWAGA ZABIJA POWOLI

Forum > Inteligentna jazda > Bóg Ojciec, Syn boży, Duch Święty i...
brogman


Wmawiają nam od dziecka że Bóg jest pod postacią trójcy:
Bóg Ojciec, SYn Boży i Duch Święty.

A co jeśli w skłąd tej ekipy wchodzi Szatan? Nie ma Boga bez Szatana? Nie ma dobra bez zła. Nawet każdy z nas ma tę ciemną stronę.
Bóg jest nieskończony, tak samo jak Szatan.







Co sądzicie na ten temat?

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
pietshaq - Szkielet Szachisty · przed dinozaurami
To, że nie ma dobra bez zła, nie oznacza, że zło jest częścią dobra. Gdyby było, to świat składałby się z samego dobra (którego fragmentem byłoby zło, oh well).

Moim zdaniem popełniasz podstawowy błąd metodologiczny: stosujesz wymysł ludzki, jakim jest logika klasyczna, do prób opisu bytów, które są jednocześnie nadprzyrodzone, potężniejsze od człowieka i obdarzone wolą. Tymczasem ten zestaw cech każe powątpiewać, czy byty te na pewno obowiązuje logika klasyczna. Niby z jakiego powodu miałaby ona je w jakikolwiek sposób ograniczać?


--
Pietshaq na YouTube

KrolewnaSniezka82
Jeśli się o czymś mówi to z pewnością istnieje...
Często słyszy się zwrot ,,Idź do Diabła", Diabeł to ponoć jedna z najczęstszych postaci w jakich występował owy Szatan.

brogman
wiem że to jest inteleigentna jazda, ale Ty...przesadziłeś

empatyczna
empatyczna - Gołota Poezji · przed dinozaurami
No właśnie:
"Wmawiają nam od dziecka że Bóg jest pod postacią trójcy:
Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty".
Więcej, wmawiają nam piekło i niebo i tylko po to, aby nas straszyć i podporządkowywać sobie.
Dawno to zrozumiałam, nie tak, że mnie to w jakimś momencie oświeciło, czy pod wpływem jakiś duchowych przywódców, ale stopniowo wchodziło w moją świadomość,a nawet podświadomość poprzez obserwowanie wszystkiego, co się wokół mnie dzieje. Słuchałam i słucham ciągle swojego sumienia, swojej intuicji.
Do czego doszłam w swoim rozumowaniu, bo przecież nie muszę wszystkich ślepo słuchać i we wszystko, co mi powiedzą wierzyć.
Mam przecież swój rozum i myślę, że dobrze mnie on prowadzi.
Wierzę, że jestem cząstką jakiejś siły - energii nadprzyrodzonej, która w swoim planie dała mi obecne życie, życia też przecież mogą być inne, ale ta siła- energia jest również we mnie pod postacią mojej intuicji, sumienia i mnie samej - fizycznie.
Tak odbierając mogłabym filozofować, że w jakimś sensie jest to trójca, ale nie posunę się aż tak daleko, bo i po co?
Intuicja cały czas podpowiada mi co jest dobre, a co złe. Natomiast sumienie rozlicza mnie z czynów popełnionych, tych dobrych i tych złych. Tak, złych także, bo nie jestem wolna od nich całkowicie.
Stwórca, tak przeze mnie rozumiany, dał mi jeszcze coś bardzo cennego - wolną wolę, z której mogę tak korzystać, jak mi się żywnie podoba, ale też wiem, że za zło zostanę ukarana w różny sposób i tu, i tam. Za dobro nawet nie oczekuję wynagrodzenia - wystarczy, że tym dobrem jest spokojne sumienie, bo tak mi lepiej żyć i nawet spać.
Sumienie porównuję też do płynącej spokojnie w swoim korycie rzeki i my poprzez swoje dobro, czy zło możemy tę rzekę zamrozić,
może ona wyparować też, albo sobie spokojnie dopłynąć, nie topiąc nikogo, do swego oceanu wieczności, i z nim połączyć się w dalszy, wieczny byt...

Więc podsumowując odpowiadam Ci, że dobro i zło jest w nas, i żadna Trójca Święta, tak nam wpajana, wg mnie nie istnieje.
Nie ma też Boga, ani Szatana tak nam osobowo przedstawianego.
To bajka, którą nam wpajają od dziecka.
I śmiem twierdzić, że oni o tym dobrze wiedzą, że czynią zło, bo najzwyczajniej w świecie nas oszukują i manipulują nami, a świadczy o tym ich własne życie i uczynki...

Jeszcze na koniec dodam, że to jest moja teoria i nikomu jej nie narzucam, Tobie też. Chcesz wierzyć w to, co do tej pory Ci wpojono, to wierz sobie, to jest Twoja wolna wola.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/

Iskierka
Człowiek składa się z umysłu, ciała i duszy - Id,Ego, Superego, a w Chrześcijaństwie - Ojciec, Syn i Duch Święty.

Dobro i zło obiektywnie nie istnieją, dlatego Bóg nie karze człowieka za złe uczynki i nie umieszcza go w piekle, bo piekła tez nie ma Bóg jako energia wszechobecna, żeby doświadczyć siebie , czym jest, a czym nie jest stworzył wszechświat. Poprzez człowieka tez siebie doświadcza.

Wydaje mi się, że sama sobie zaprzeczyłaś najpierw piszesz "wmawiają nam piekło i niebo i tylko po to, aby nas straszyć i podporządkowywać sobie" potem, że doznałaś oświecenia, i im nie wierzysz, ale za chwilę znowu piszesz "ale też wiem, że za zło zostanę ukarana w różny sposób i tu, i tam" to gdzie te oświecenie?
jeżeli nie wierzysz ani w piekło ani w niebo, to nie ma kary bo piekło= kara
poza tym będzie to, co sobie sama przyjmiesz na swoją drogę życiową i ta pośmiertną. Wszystkim rządzi prawo przyczyny i skutku
a spokojne sumienie, które pozwala spać, to nic innego niż chyba zadowolone Ego.

--
klikaj klikaj...

https://polskajestnaprawdefajna.blox.pl/html

empatyczna
empatyczna - Gołota Poezji · przed dinozaurami

Nie będę tu naukowo filozofować, aby Ci wytłumaczyć, co miałam na myśli odnośnie sumienia, kary i oświecenia, bo nie jestem ani filozofem, ani naukowcem, ale napiszę Ci tak, jak ja to czuję, a więc:

1. Sumienie jest moim wewnętrznym głosem skłaniającym mnie do czynienia dobra, a unikania zła. Jestem świadoma, że zło wyrządzone komuś innemu jest tak naprawdę złem wyrządzonym sobie samej.
Można to owszem nazwać, jak wspomniałaś, zadowolonym Ego, ale czy takie zadowolenie, że staram się unikać krzywdzenia człowieka, zwierząt też, jest złe? Bo tak mi po prostu jest dobrze?

2. Niespokojne sumienie /ciężar, że np. kogoś skrzywdziłam/ jest już karą samą w sobie.. Poza tym kara może być nałożona przez Prawo: więzienie, czy kara finansowa. Po śmierci, wg mnie, zło wyrządzone za życia, a nie naprawione - oczyszczone, może być dla mnie wieczną udręką. Świadomość wg mnie nie umiera wraz z ciałem.
Nie wierzę natomiast w piekło pełne ognia, gdzie będę smażona, czy gotowana w kotle, że spotkam tam diabłów z rogami i kopytami, którzy już na wieczność będą się znęcać nade mną.
To można wciskać dzieciom - dziwię się tylko, że tak dużo dorosłych wierzy w to.
Więc kara dla mnie nie jest równoznaczna z piekłem, bo w piekło po prostu nie wierzę.

3. Oświecenie w moim rozumieniu to jest takie, że zrozumiałam po wielu latach obserwacji, że religie, nie tylko katolicka, ale wszystkie bez wyjątku, to instytucje utworzone ręką wyrachowanych, przy tym bardzo inteligentnych osób po to, aby:
a/ podporządkowywać sobie słabsze psychicznie istoty ludzkie,
b/ manipulować nimi
b/ i czerpać z tego korzyści, nie tylko materialne.

Bogowie, nieba, piekła, diabły to tylko wymysł człowieka i przynosi więcej zła niż dobra dla całej ludzkości.

Mam nadzieję, że tym razem bardziej zrozumiale przekazałam swój punkt widzenia odnośnie sfery duchowej.

--
Czy można spełnić wszystkie swoje marzenia? Tak, jeżeli będziesz miał/ła jedno marzenie, które brzmi: chcę osiągnąć w życiu tyle, ile tylko zdołam./moje/

czujnyjakpiespotrojny
Nie wiem kto Ci wmawia takie rzeczy ale prosty podział Dobro-Zło pochodzi z czasów kiedy człowiek intelektualnie niewiele się różnił od małpy. Potem następowały niezliczone przybliżenia i konfabulacje w tym podawana przez Ciebie.
Lekkim zamieszaniem w tym wymyślonym przez człowieka porządku były fizyczne postacie, Jezusa, Mahometa, Buddy i iluś tam jeszcze. Każda z nich dodawała coś do tego obrazu.
Problem polega na tym, że to było bardzo dawno kiedy człowiek nie bardzo umiał zapytać, zapisać, udokumentować, potwierdzić.
Widać już dobrze, że im bardziej potrafił tym mniej się pojawiało Przedstawicieli Pana.


Dziś sprawa się mocno komplikuje. Trudno jest o dobrą definicję i wskazać miejsce pobytu wyżej wymienionych. No podejmij próbę:
https://www.wykop.pl/ramka/293903/skala-wszechświata/.
Na współczesnej fizyce można już śmiało obudować nowe koncepcje filozoficzne uwzględniające fakty, że obserwator po pierwsze widzi rzeczy bardzo odległe w czasie i niektórych, najstarszych jeszcze nie widział, na dodatek ma wpływ na to co widzi a same obserwacje przekraczają na razie nasze możliwości techniczne i percepcyjne. Na "osłodę" przychodzi jeszcze stwierdzić, że każdy eksperyment poszerza wiedzę i informacje do interpretacji w sposób wykładniczy.

Osobiście chciałbym wierzyć, że jesteśmy dziećmi Boga, stworzonymi na jego podobieństwo i mamy nieograniczone możliwości i moc. Musimy tylko to odkryć i nad tym jeszcze popracować. Jesteśmy energetycznymi istotami, formą zorganizowanej energii i być może jakaś jej część czemuś służy w tym przeogromnym oceanie energii. Oby

--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."

brogman


A ja wierzę w to, że jesteśmy wielkim eksperymentem. Istnieje gdzieś w innej galaktyce planeta taka jak Ziemia, tylko że wiele większa. Mieszkają na niej ludzie, którzy są rozwinięci o wiele bardziej niż my.

Skolonizowali ziemię i nawiedzają nas co jakiś czas. My myślimy że to jest UFO, a tak na prawdę to oni przybywają zbierać informacje.


To oni dali nam 10 przykazań.
Stworzyli dla nas religię
Potem zabrali Jezusa i jego matkę, a wcześniej ją zapłodnili.

To wszystko jest ukartowane.

czujnyjakpiespotrojny
Aktualny poziom polemik filozoficzno-naukowych przekracza możliwości przeciętnego śmiertelnika. Ale warto przynajmniej raz przeczytać choćby to: https://urania.pta.edu.pl/node/257. Po tej lekturze oczywistym staje się trywialność w powyższy sposób postawionego problemu- mam na myśli wrzut początkowy.
Osobiście żałuję, że nie dane mi będzie zbliżenie się merytoryczne do opisywanych we wskazanej w linku analizie problemów. Znam je "po łebkach" i tylko częściowo czuję o czym mowa. Zazdroszczę młodym ludziom z otwartymi głowami, że mają szansę zrozumieć w jakim miejscu jest dziś ludzkość i może nawet popchnąć ją nieco do przodu.
Uczcie się pilnie i nie traćcie czasu na bzdety, mam wrażenie, że szansa, by zrozumieć świat jest już w zasięgu ręki, co najwyżej paru pokoleń. To niesłychane, że tylko garstka pcha wiedzę do przodu a reszta troglodytów napełnia sobie brzuchy żarciem a łby sieczką.
Wybór należy do Was. Dla mnie JM jest formą niezbędnego relaksu i gimnastyki szarych komórek ale też miejscem na zadanie ważnych pytań i może otrzymaniem wskazówek gdzie szukać odpowiedzi. Jak widać to działa, pytanie choćby z pozoru naiwne może w rezultacie doprowadzić w jakieś istotne miejsce. Fajnie, prawda?.


--
"Poszerzaj swoje horyzonty- wyburz dom z naprzeciwka."

Hej, a może by tak wstawić swoje zdjęcie? To łatwe proste i szybkie. Poczujesz się bardziej jak u siebie.
Wiara nie jest logiczna ani pragmatyczna,
może być miłością po grób, lub przekleństwem na wieki,
:brogman, ,ja ateista uważam Twoje wynurzenia za niestosowne.

staa
staa - Bojownik · 8 lat temu
Odkopywanie dwuletniego wątku to może faux pas, ale pytanie proste, a takiej właśnie odpowiedzi się nie doczekało:
• kiedy mowa o Bogu w kontekście trójcy, z definicji chodzi o jednego Boga; nawet jeśli np. Syna zdarzało się komuś uznawać za stworzenie, nijak nie ma miejsca dla szatana jako odrębnego i równego Bogu
• próby wyjaśnienia przyczyny zła opierają się czasem na podwójnym bóstwie, gdzie istnieje swego rodzaju dialektyka przeciwieństw; nie ma tu miejsca na trójcę
• jeśli zamykamy się w chrześcijaństwie, to wypada przywołać Augustyna z Hippony i jego określenie zła jako brak należnego dobra; w tej perspektywie szatan jest tylko wrogiem dobra, ale nie jego zaprzeczeniem, odwrotnością
• przyczyna zła w ludziach to już inny temat
Forum > Inteligentna jazda > Bóg Ojciec, Syn boży, Duch Święty i...
Aby pisać na forum zaloguj się lub zarejestruj